Porwałam się z motyką na słońce. Dlaczego? Przed świętami spaliła się Nam górna,środkowa grzałka w piekarniku....nigdzie nie możemy jej dostać.Nie chcemy kupować nowego bo nowy będzie po przeprowadzce do naszego domku...musimy jakoś wytrzymać. Upiec ciasto drożdżowe bez tej grzałki - możliwe,tylko trwa to znacznie dłużej,dół i boki ciasta trochę zbytnio przypalone,ale bardzo smaczne. Ciasto nie straciło nic a nic....wyszło pyszne,wilgotne i bardzo wciągające. W takiej wersji chodziło za mną od dawna- pamiętam jak wracałam ze szkoły ( chodziłam wtedy do liceum) na pieszo,uwielbiałam to mimo,że trochę przystanków było do przejścia.Po drodze mijałam budkę,w której kupowałam duży drożdżowy wieniec z owocami,serem,kruszonką i lukrem - smak pamiętam do dzisiejszego dnia. Pochłaniam go na raz i mimo to byłam chudzielcem. Szkoda,ze dziś nie mogę się tak objadać - niestety wiek robi swoje,przemiana materii się zmienia i takie cudowności idą w boczki. No,ale raz na jakiś czas wskazane i nie szkodzi. Wszystko z umiarem. Dobra,rozpisałam się,ale jakoś na wspomnienia mnie wzięło.
Zapraszam po przepis,może skusicie się na majowy weekend zrobicie:
Blaszka 20x30 cm ( może być większa)
Ciasto drożdżowe:
- 3,5 szkl mąki pszennej
- 3 jajka
- 1/2 szkl cukru + 2 łyżki do drożdży
- 1 szkl mleka
- szczypta soli
- 50 g masła
- 50 g świeżych drożdży
- cukier waniliowy
Masa serowa:
- 500 g twarogu półtłustego
- 2 żółtka
- budyń waniliowy w proszku
- 2 łyżki cukru pudru
Kruszonka:
- 150 g mąki
- 100 g cukru,najlepiej drobnego
- 80 g zimnego masła
Lukier cytrynowy:
- ok 1 szkl cukru pudru
- 3 łyżki soku z cytryny bądź limonki
Dodatkowo:
- 4 duże łodygi rabarbaru ( mogą być inne owoce)
1. Kruszymy drożdże i zasypujemy 2 łyżkami cukru,czekamy,aż drożdże się rozpuszczą.
W między czasie roztrzepujemy jajka,wlewamy ciepłe mleko,rozpuszczone drożdże - całość mieszamy.
W osobnej misce łączymy mąkę,sól,cukier,cukier waniliowy - wlewamy jajka z drożdżami i mlekiem,całość mieszamy. Na koniec dodajemy rozpuszczone ciepłe masło - mieszamy do połączenia składników.Ciasto będzie miało konsystencję " gęstej papki". Gotowe przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 30-40 min,aż podwoi swoją objętość.
2. Gdy ciasto nam rośnie możemy przygotować kruszonkę. Składniki przekładamy do miksera i ucieramy,aż kruszonka będzie miała konsystencję mokrego,grubego piasku. Jeśli chcemy uzyskać grubszą kruszonkę palcami ją zlepiamy na odpowiednią Nam wielkość i przekładamy do woreczka foliowego - kładziemy do zamrażalki.
3. Widelcem rozdrabniamy ser,dodajemy żółtka,cukier puder oraz budyń w proszku - całość mieszamy.
4. Rabarbar obieramy,kroimy w kostkę
Gdy ciasto podwoi swoją objętość przekładamy go na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i rozprowadzamy równomiernie,następnie wykładamy gotowy ser,również na całą powierzchnię,następnie pokrojony rabarbar,możemy go lekko wcisnąć,ale nie jest to konieczne. Całość posypujemy kruszonką i wkładamy do nagrzanego do 180- 190 st.C piekarnika na ok 35-40 min.
Góra ma się tylko przyrumienić,nie należy jej spalić.
Gdy ciasto przestygnie możemy przygotować lukier z podanych składników i polać nim jeszcze lekko ciepłe.
Ciasto podałam na przepięknym talerzyku z porcelany,który dostałam od Galeria Cuda Świata. Zachęcam Was do polajkowania stronki i obserwowania bo są tam przecudne rzeczy - doskonałe na prezent dla bliskich osób,każdy coś dla siebie znajdzie
https://www.facebook.com/galeria.cudaswiata/
Jeszcze raz dziękuję za wspaniałe talerzyki,cudnie wyglądają na fotkach a w rzeczywistości są jeszcze piękniejsze.